Razem na 4 czerwca

Mija nam 4 czerwca. Ważny dzień. Symbol historycznej rewolucji.

Jakkolwiek by tego nie oceniać, 4 czerwca 1989 roku przyniósł zmianę. Dokonała się w Polsce dziejowa rewolucja. Świat i nasz kraj dzisiaj nie wyglądałby tak, jak wygląda, gdyby nie to, co stało się tego dnia. A stało się w najprostszych słowach to – Polacy w sposób demokratyczny pokazali, że nie popierają rządów komunistycznych. Ówczesna władza straciła mandat do rządzenia i musiała odejść. W Polsce upadł komunizm.

Ja wiem, że nie każdy jest z efektów tego dnia zadowolony. Ja wiem, że byli tacy, którzy chcieli „by na drzewach, zamiast liści, zawiśli komuniści” i dla nich jakiekolwiek porozumienie, jakikolwiek kompromis był nie do zaakceptowania. Ale stało się, wybraliśmy inną drogę, opartą właśnie na kompromisie.

Ja wiem też, że ten spór trwa do dziś. Każdy sam sobie określi, którą ze stron i w jakim stopniu popiera. Niemniej w ostatecznym rozrachunku 4 czerwca pozytywnie wpłynął na życie i codzienność każdego z nas, niezależnie od światopoglądu, religii, przekonań. I dlatego dzień ten powinien być świętem celebrowanym przez nas wszystkich.

Absolutnie nie marzy mi się kolejny urzędowy dzień zapisany w ustawach czy opłacany z budżetowych pieniędzy program urzędowych obchodów z przemowami Bardzo Ważnych Przedstawicieli. Zresztą sam zapis w ustawie już jest – otóż uwaga, dziś obchodzimy Dzień Wolności i Praw Obywatelskich. Wiedzieliście o tym?

No właśnie. To świętowanie nie ma wynikać z ustawy i nie ma być obowiązkiem władzy. Ono ma wyrastać z naszej świadomości, wolności i naszej obywatelskości. Powinniśmy chcieć tego świętowania, powinniśmy je celebrować, powinniśmy w swoich sercach zbudować prawdziwą wartość tego dnia. Dlaczego? Bo to jedno ze spoiw, jeden z symboli naszej Wspólnoty.

Każda społeczność, każda wspólnota ma właśnie takie spoiwa. Wartości, symbole, wybitne osoby i osiągnięcia, kultura, doświadczenie historyczne, tożsamość – to nas łączy. Każdy, któremu na wspólnocie zależy, dla kogo jest ona ważna, musi o te spoiwa w sposób szczególny dbać, musi traktować je jako świętości. To są filary, na których oparty jest nasz wspólny świat.

Budowla, której się nie remontuje, o którą się nie dba, której dotykają najróżniejsze zaniechania, musi z biegiem czasu podupaść, a w końcu się zawalić. Dbałość o te podpory, filary, na których budowla jest oparta, ma do tego nie dopuścić.

Uważam, że 4 czerwca zaniedbaliśmy. Przestał być dla nas wartością. Co najwyżej raz na jakiś czas dla kogoś staje się narzędziem. Posługujemy się nim w bieżącej dyskusji politycznej, używamy go w jakimś konkretnym celu i jak przestaje być potrzebny – odwieszamy do skrzyneczki z innymi, podobnymi narzędziami.

W 2009 roku powstał taki ciekawy pomysł – inicjatywa Razem’89 (klik!). Miała na celu celebrację 20-lecia upadku komunizmu w Polsce. Była aktywnością oddolną, obywatelską, za którą stało szerokie grono organizacji pozarządowych, samorządów, ludzi i środowisk opiniotwórczych. Uzyskała naprawdę szerokie uznanie społeczne, była realizowana z rozmachem. Duży sukces. Kulminacją tej celebracji był oczywiście 4 czerwca 2009 roku, niemniej aktywności rozciągnięte były w czasie i miały miejsce tak przed, jak i po tej dacie.

Dziś mija 11 lat od tego projektu. Mamy więc za sobą kolejnych 11 czwartych czerwców. Kto dziś pamięta o takim pomyśle – Razem’89? Kto pamięta o idei wspólnego, powszechnego, oddolnego świętowania tego dnia? Która z zaangażowanych w ten projekt organizacji, kto z tworzących go ludzi? Wielu z nich aktywnie angażuje się dziś w działalność polityczną czy społeczną. Jest więc przestrzeń, by tej idei publicznie hołdować, by co roku budować jej wartość. Niestety, znów było to tylko narzędzie, a nie sposób na zadbanie o ważny filar, jeden z tych, na których opiera się nasz dzisiejszy świat. Takie to, niestety, polskie.

Nic oczywiście nie stoi na przeszkodzie, by do tego projektu wrócić, by go wskrzesić. By znów być razem i ponad podziałami cieszyć się ze święta wolności i praw obywatelskich. Musi nam się jednak, oddolnie i obywatelsko, chcieć.

A jak się nie będzie chciało? To żebyśmy się pewnego dnia nie zdziwili, że nam się tynk sypie na głowę.

A może już się sypie?

Howgh!
Milkee

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: