Publiczna gazetka na nie-rząd

Bądźmy realistami. Rządzące w Polsce siły polityczne, tak te z prawa, jak i te z lewa, od zawsze starają się podporządkować sobie media. Utopijnym marzeniem każdej z nich jest mieć pod butem wszystkie media, ale to nie udało się nawet komunistom wspieranym przez Amię Czerwoną, Ludowe Wojsko Polskie i Milicję Obywatelską (mam tu na myśli to, że nawet monopol państwowy na przekaz informacyjny nie zablokował działalności Radia Wolna Europa, czy podziemnych gazet solidarnościowych, czy na końcu – przekazowi z ust do ust). Dziś mamy inny ustrój, a w społeczeństwie silnie są kultywowane zupełnie inne wartości, dlatego też kolejne polskie rządy swoje zapędy muszą ograniczyć w zasadzie tylko do mediów publicznych. Są de facto ich właścicielem, więc jak z każdą własnością – mogą robić co chcą. Były wprawdzie czasy, w których prawo trochę próbowało ograniczać wpływ polityków na media publiczne, ale – co to za problem dla naszych „wybrańców”, zmienić prawo?

Dziś mamy jednak ciekawą sytuację. Otóż nastała nam władza wyjątkowo skuteczna w budowaniu swojej wizji Polski. Mimo, że tak wielu Polakom się ta wizja nie podoba, zważywszy jednak na fakt, że tak wielu Polakom się ta wizja bardzo podoba – obecna władza bardzo konsekwentnie, przewidywanie i do bólu skutecznie robi swoje. Podporządkowanie mediów niezależnych jej póki co nie wyszło, no bo ten ustrój i w ogóle. Za to media publiczne uczyniła swoją tubą propagandową, a wszelkie objawy niezależności zostały w nich wypalone ogniem i mieczem. Najbardziej widać to w redakcji, która nawet w czasach komunistów była najbardziej niezależna spośród publicznych mediów, a więc w radiowej Trójce. Dziś już Trójki nie ma, została zburzona, a ziemia po niej zaorana. Trwało to długo, ale było realizowane konsekwentnie i skutecznie.

Ciekawe, z jaką skutecznością władza będzie realizowała nową politykę. Bo obecny stan rzeczy jest pewną nowością. Otóż na naszych oczach dokonuje się powiększanie zależnej od władzy strefy mediów publicznych. Przecież przejęcie grupy Polska Press przez Orlen nie jest niczym innym, jak właśnie drogą do powiększenia grupy mediów publicznych. Nie w znaczeniu ustawowym, rzecz jasna, bo przecież i TVP dalekie dziś jest od realizowania jakiejkolwiek misji publicznej. Media publiczne to dziś media, które realizują propagandę władzy – tak rozumie to władza i tak nimi zarządza. Do tego grona dołącza Grupa Polska Press i kwestią czasu jest, kiedy przez jej redakcje przetoczą się walec i miotła – kogo się nie da wgnieść w ziemię, to się go wymiecie. Tak jak w Trojce.

Paweł Fąfara, redaktor naczelny Grupy, w swoim słynnym liście opublikowanym we wszystkich należących do Polski Press mediach napisał:

Od zasad, którymi się kierujemy – niezależnego, uczciwego, wolnego dziennikarstwa – nie odstąpimy.

Paweł Fąfara, redaktor naczelny Grupy Polska Press

Nie bądźcie utopistami, nie miejcie złudzeń. Lada moment przyjdzie do redaktora Fąfary właściciel i powie „Odstąpicie, Panie Pawle, odstąpicie. A jak nie odstąpicie, to znajdziemy na Wasze miejsce, k****, kogoś, kto odstąpi”. Dziś Grupa Polska Press dołącza do „mediów publicznych” i będzie musiała się stosować do panujących w nich zasad. Bo to nikt inny, tylko politycy stali się jej właścicielami (co ostatnio aż nazbyt mocno widać po obajtkowych przygodach z taśmami).

Jest w tym ruchu z Grupą Polska Press jeszcze jedna ciekawa sprawa. Nawet po stronie opcji obecnie rządzącej od razu pojawiły się głosy, że to może i nie jest najlepszy pomysł, żeby koncern, co by nie było paliwowy, inwestował w media. Takie głosy mogą się za moment bardzo przydać. Otóż może się okazać, że „upublicznienie” Grupy Polska Press to nie był wcale plan długoterminowy. Wszak nawet komuniści w końcu upadli, obecna władza też więc wiecznie rządzić nie będzie. Posiadanie gazet i mediów Polski Press jest dobrym pomysłem, ale na na czas rządu. Ale jak przyjdzie zmiana i nastaną czasy nie-rządu? Czy przejęte gazety nie staną się nagle bronią na stanie posiadania politycznych konkurentów?

Jest i na to rozwiązanie. Na finiszu władzy się nagle przypomni, że to przecież głupota, żeby koncern paliwowy inwestował w media. Orlen kupił, Orlen sprzeda. Komu? Jest szansa, że Polska Press przejdzie ciekawą podróż od mediów prywatnych i niezależnych, poprzez media publiczne i zależne, do mediów prywatnych i niepokornych. Tylko – ile wtedy w niej zostanie tytułów i ilu czytelników? Pewnie tylu, ilu dziś zostało słuchaczy radiowej Trójki.

Dobra wiadomość na koniec jest taka, co pokazał właśnie przykład Trójki, że cały czas nad tym wszystkim czuwa niewidzialna ręka rynku. Co więcej, jest to dziś ręka silna, zdecydowana i trudna do skrępowania. To ona ona stała się najlepszą gwarancją niezależności dziennikarskiej. I na pewno wiele uczyni, żeby tej niezależności nie zabrakło.

Czego sobie i Szanownym Czytelnikom z całego serca życzę!

Howgh!
Milkee

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: