Nienawiść do plastiku

Z nienawiścią jest jak z plastikiem, powstającym tonami w wielkich fabrykach i stopniowo wypełniającym nasze środowisko. Kumuluje się on w najmniej spodziewanych miejscach. Nienawiść, strach, gniew także kumulują się w naszej podświadomości. Jak się tych emocji zbierze za wiele, to się wyleją znienacka. Wystarczy impuls, iskra i dochodzi do wybuchu. Tak na poziomie każdego z nas, jak i w skali społeczeństw.

O jedno zdanie za daleko

Miała miejsce rzecz następująca – rzeczniczka prasowa prezydenta Krakowa Monika Chylaszek zwróciła się do redaktora naczelnego Onetu Bartosza Węglarczyka z pismem, w którym „nie śmiałaby sugerować Panu Redaktorowi rozwiązania, które pozwoliłoby nam wrócić do wieloletniej współpracy, opartej na wzajemnym szacunku”. Odnosiło się to do krytycznego wobec władz Krakowa artykułu Dawida Serafina, mówiącego o finansach miasta. Tytuł tejże publikacji brzmi następująco i mówi wszystko o zawartości: „Kraków nad przepaścią. Pustka w miejskiej kasie, miasto prosi rząd o pomoc”. Sugestia pani rzecznik została więc odebrana jako oczekiwanie „uciszenia” dziennikarza.

O tym, że na szczęście upadł komunizm w mediach

W Polsce upadł komunizm, także w rozumieniu komunistycznego podejścia do przekazu medialnego. Choćby szefostwo Polskiego Radia dwoiło się i troiło, nie ma dziś nawet cienia tej straszliwej władzy, jaką wykorzystano przeciwko Maanamowi w roku 1984.

O Trójce, Kaziku i wizerunku mediów publicznych

Ale Kazik namieszał! Jedną piosenką, w której w sposób prosty i rzeczowy opisał i ocenił poruszający go fragment rzeczywistości, wywołał ciąg zdarzeń, o którym pewnie nawet nie śnił, składając słowa w tekst pod tytułem „Twój ból jest lepszy niż mój”. Taka to Kazika umiejętność, nie pierwszy to tekst, który stał się kultowy i porusza wieluCzytaj dalej „O Trójce, Kaziku i wizerunku mediów publicznych”

Dzień dobry!

Kto mnie zna, ten wie, a pozostali dowiedzą się przeczytawszy ten tekst. Otóż – lubię pisać. Od zawsze. Kiedyś całymi ryzami produkowałem listy do bliższych i dalszych znajomych, potem pojawił się internet no i tutaj już właściwie hulaj dusza, nie ma ograniczeń. Znaczy – w pisaniu, bo oczywistym jest, że nikt nie musi czytać iCzytaj dalej „Dzień dobry!”